Co naprawdę czeka polskie HR i L&D w 2026 roku?
Rozważania o przyszłości organizacji w 2026 r. bardzo często zaczynają się od pytania, czy organizacja ma zdolność do działania pod presją. Rosną koszty i niepewność regulacyjna, a tempo wdrażania technologii, zwłaszcza AI, coraz częściej wyprzedza tempo adaptacji organizacyjnej.
Presja na używanie AI jest duża – według analiz SHRM 92% CHRO oczekuje większej integracji sztucznej inteligencji w procesy pracy a 84% przewiduje zwiększone oczekiwania odnośnie kompetencji pracowników w tym obszarze. Jednak w wielu firmach AI zwiększa tempo pracy, ale nie zawsze jednocześnie poprawia jakość działania. Powstaje więcej korekt, więcej niejednoznacznych decyzji i więcej napięcia po stronie managerów. Pracownicy mają narzędzia, ale nie mają jasności, jak pracować inaczej, a rozwój pracownika bywa oderwany od realnych przepływów pracy. Problemem jest brak mechanizmu, który przekłada możliwości technologiczne na realną zmianę sposobu działania. Dlatego też rozmowa o HR i L&D w 2026 roku powinna dotyczyć tego, jakie elementy systemów operacyjnych czy współpracy trzeba uporządkować i w jakiej kolejności.
Przedstawione przez nas 7 kluczowych trendów HR i L&D 2026 to lista wyzwań i obszarów decyzji, w których brak jasnych zasad działania, odpowiedzialności i kryteriów jakości szybko zamienia się w koszt operacyjny: poprawki, eskalacje, przeciążenie managerów i spadek zaufania do efektów pracy.
Dla wielu organizacji te trendy stają się punktem wyjścia do pytania, jak uporządkować rozwój i kompetencje w sposób systemowy i spójny z realiami biznesu. W razie chęci rozmowy o możliwym wsparciu tych wyzwań poprzez implementację platformy do rozwoju pracownika w Twojej firmie – zapraszamy do kontaktu z nami.
W materiale poznasz trendy takie jak:
|
Trend 1
AI, kompetencje i regulacje jako źródło napięcia operacyjnego
W centrum trendu stoi konkretna zmiana technologiczna, która wymusza redefinicję odpowiedzialności i jakości decyzji. Sztuczna inteligencja zaczyna funkcjonować w organizacjach jako element codziennej infrastruktury pracy, wpływając bezpośrednio na ocenę jej jakości, sposób podejmowania decyzji i tempo realizacji celów. Z perspektywy zarządów oznacza to oczekiwanie: AI ma szybko przełożyć się na mierzalną produktywność.
Potwierdzają to dane z Global KPMG CEO Outlook 2025: 71% CEO wskazuje AI jako kluczowy priorytet inwestycyjny, a 67% oczekuje zwrotu w horyzoncie 1–3 lat. W polskich organizacjach presja ta jest dodatkowo wzmacniana przez rosnące koszty pracy i deficyty kompetencyjne, co sprawia, że AI trafia bezpośrednio do procesów operacyjnych, często bez uprzedniego przeprojektowania zasad pracy.
Okazuje się, że technologia zmienia sposób wykonywania zadań szybciej, niż organizacje są w stanie zdefiniować standardy jakości, zakresy odpowiedzialności i kryteria decyzyjne. Dane z raportu Gartner „9 Future of Work Trends for 2026” pokazują, że wiele firm doświadcza zjawiska pozornej produktywności: zespoły działają szybciej i produkują więcej, ale pracownicy poświęcają więcej czasu na korekty, weryfikację i kontrolę efektów pracy wspieranej przez AI. Tempo rośnie, jakość decyzji czy efektów nie. Organizacje nie mają jasnej odpowiedzi na pytania: kiedy AI wspiera decyzję, kiedy ją zastępuje, a kiedy jej użycie zwiększa ryzyko błędu. Prowadzi to do niejednoznaczności po stronie pracowników i przeniesienia ryzyka na poziom managerów.
Dodatkowym czynnikiem destabilizującym są regulacje. EU AI Act oraz rosnące wymagania dotyczące transparentności sprawiają, że AI staje się obszarem ryzyka operacyjnego, a nie wyłącznie technologicznego. W wielu firmach polityki i dokumenty compliance pozostają jednak oderwane od codziennych decyzji i realnych sytuacji pracy. W efekcie w 2026 roku rozmowa o AI w HR i L&D dotyczy nie tego, czy wdrażać AI, ale jak utrzymać jakość decyzji, odpowiedzialność i spójność zasad pracy w warunkach presji na tempo.
Najważniejsze przesunięcia, które obserwujemy:
3 praktyczne wskazówki dla HR i L&D
|
Trend 2
Stabilność operacyjna: fundament spójnych decyzji, rozwoju i produktywności
Ten trend nie dotyczy bezpośrednio samej technologii, a wyzwań organizacji, które bez stabilnych zasad pracy nie byłyby w stanie skalować żadnej zmiany, także bez wdrożeń AI. Dzisiejsze tempo jedynie obnaża te braki i przyspiesza ich skutki, zamieniając wewnętrzne niespójności w mierzalny koszt operacyjny. Trend dotyczy zatem pytania, czy organizacja ma minimalne warunki na poziomie higieny danych i procesów, by zmiany mogły się utrwalić.
Raporty Gartnera i Deloitte wskazują, że w organizacjach opartych na pracy eksperckiej i decyzyjnej jednym z głównych powodów spadku realnej efektywności jest brak wspólnych ram operacyjnych: jasno opisanych procesów decyzyjnych, kryteriów jakości oraz aktualnej, łatwo dostępnej wiedzy operacyjnej. Brak stabilności operacyjnej staje się jednym z głównych ograniczeń skutecznej transformacji organizacji. W takich warunkach technologia i rozwój generują tempo, ale nie trwałą produktywność i jakość.
W polskich realiach zjawisko to jest dodatkowo wzmacniane przez wysoką presję operacyjną i niską tolerancję na błędy. Wiele organizacji funkcjonuje w trybie ciągłego reagowania: wiedza nie jest spisana przez ekspertów, onboarding opiera się na improwizacji, a standardy pracy różnią się między zespołami. W takim środowisku każda kolejna inicjatywa zwiększa złożoność zamiast porządkować sposób działania.
Stabilność operacyjna oznacza dziś zdolność organizacji do zapewnienia minimalnego, wspólnego porządku pracy: jasnych zasad podejmowania decyzji, spójnych oczekiwań co do jakości, aktualnej wiedzy dostępnej w momencie działania oraz klarownego podziału odpowiedzialności. Jak wskazują analizy, dopiero na takim fundamencie możliwe jest sensowne projektowanie pracy człowiek–AI, uczenie w przepływie pracy i rozwój oparty na kompetencjach. Zauważalny jest także bardziej przewidywalny zwrot z inwestycji w AI i rozwój.
Najważniejsze przesunięcia, które obserwujemy:
3 praktyczne wskazówki dla HR i L&D
|
Trend 3
Podejście skills-first: kompetencje jako nowy porządek organizacji
Ten trend nie dotyczy struktur czy szkoleń, ale tego, jak organizacja planuje pracę i jakie są tego konsekwencje. Planowanie pracy przez pryzmat stanowisk i struktur przestaje dziś odpowiadać rzeczywistemu sposobowi działania organizacji. Automatyzacja, AI i ciągłe zmiany procesów sprawiają, że zakres pracy w rolach zmienia się szybciej niż opisy stanowisk, ścieżki kariery i modele organizacyjne. Dane OECD i World Economic Forum pokazują, że niedopasowanie kompetencji do realnych zadań staje się jednym z głównych hamulców produktywności w gospodarkach rozwiniętych.
W polskim kontekście problem ten ma szczególnie operacyjny charakter. Wiele organizacji nadal podejmuje decyzje o rekrutacji, rozwoju i alokacji pracowników w oparciu o formalne role, historyczne struktury i intuicję managerów. Gdy praca zaczyna się zmieniać, dominującą reakcją pozostaje rekrutacja zewnętrzna lub punktowe szkolenia, zamiast świadomego wykorzystania kompetencji już obecnych w organizacji. Efektem są decyzje podejmowane przy niepełnej informacji: firmy nie wiedzą, jakie kompetencje faktycznie posiadają, gdzie występują realne luki i które zespoły można przekształcić bez kosztownych rotacji.
Podejście skills-first przesuwa punkt odniesienia z ról na konkretne umiejętności potrzebne do realizacji pracy, projektów i inicjatyw biznesowych. Analizy Deloitte i WEF wskazują, że organizacje planujące pracę w oparciu o kompetencje szybciej reagują na zmiany, skuteczniej wykorzystują mobilność wewnętrzną i ograniczają presję kosztową związaną z ciągłą rekrutacją. Kompetencje stają się jednostką planowania – zarówno dla rozwoju pracownika, jak i dla decyzji operacyjnych.
Kluczową rolę odgrywa dziś infrastruktura kompetencji: spójna warstwa danych, która porządkuje informacje o kompetencjach i nadaje im sens decyzyjny. Kompetencje stają się wspólnym punktem odniesienia dla strategii, codziennej pracy i rozwoju, umożliwiając priorytetyzację działań, projektowanie indywidualnych planów rozwoju oraz świadome decyzje inwestycyjne w kompetencje, zamiast reaktywnego „gaszenia potrzeb szkoleniowych”.
W tym przypadku modele kompetencyjne zaczynają pełnić funkcję mechanizmu decyzyjnego, łączącego strategię, pracę i rozwój
Najważniejsze przesunięcia, które obserwujemy:
3 praktyczne wskazówki dla HR i L&D
|
Komentarz eksperta
|
Tomasz Sobierajski Senior L&D Partner
|
Zobacz, jak możesz zarządzać kompetencjami z HCM Deck
Trend 4
Uczenie w przepływie pracy: od kursów do realnej zmiany sposobu działania
Widoczny od pewnego czasu trend dotyczy tego, czy rozwój pracowników realnie wpływa na codzienną pracę zespołów. Zyskuje na znaczeniu w związku z angażowaniem organizacji w działania z bezpośrednim, szybkim wpływem na efektywność w miejscy pracy. Klasyczny model rozwoju oparty na kursach, programach i momentach nauki trudno skaluje się w warunkach presji operacyjnej. Dane Gartnera i Josh Bersin Company pokazują, że jedynie niewielka część kompetencji rozwijanych w ramach tradycyjnych szkoleń jest realnie wykorzystywana w pracy po kilku tygodniach. W polskich organizacjach problem ten jest dodatkowo wzmacniany przez chroniczny brak czasu, przeciążenie zespołów oraz niski margines na eksperymentowanie w pracy.
Uczenie w przepływie pracy przesuwa punkt ciężkości z transferu wiedzy na zmianę sposobu wykonywania zadań i podejmowania decyzji. Rozwój pracownika nie odbywa się obok pracy, lecz w jej trakcie – w momentach, w których zapadają decyzje, pojawiają się błędy, ryzyko jakościowe lub nowe wymagania. Wiedza, wsparcie i feedback są dostarczane dokładnie tam, gdzie mają zostać użyte, a nie w oderwanych cyklach szkoleniowych.
Raport Udemy 2026 Global Learning & Skills Trends wskazuje, że rozwój oparty na praktyce, natychmiastowej informacji zwrotnej i pracy na realnych sytuacjach pozwala utrwalać umiejętności znacząco szybciej niż nauka pasywna. Dlatego rośnie znaczenie symulacji, scenariuszy decyzyjnych, pracy na przypadkach z własnej organizacji oraz narzędzi wspieranych przez AI, które umożliwiają ćwiczenie decyzji bez ryzyka operacyjnego.
Dla HR i L&D oznacza to zmianę kryterium skuteczności rozwoju. Ujawnia się dopiero w pracy: w tym, jak zespoły faktycznie priorytetyzują zadania, podejmują decyzje i reagują na błędy. Bez osadzenia rozwoju pracownika w realnych przepływach pracy nowe kompetencje nie utrwalają się, a inwestycje pozostają krótkotrwałe.
Najważniejsze przesunięcia, które obserwujemy:
3 praktyczne wskazówki dla HR i L&D
|
Trend 5
Supermanagerowie: manager jako warunek skutecznej transformacji AI
Poprzedni trend odpowiadał na pytanie jak dziś zespoły uczą się w pracy, ten zaś odpowiada na pytanie kto dopilnuje, aby zmiana została utrzymana. AI, podejście skills-first oraz uczenie w przepływie pracy zmieniają sposób wykonywania zadań, ale bez aktywnej roli managerów zmiany te nie są w stanie się utrwalić. Badania Gallupa, DDI i Blancharda konsekwentnie pokazują, że to bezpośredni przełożony odpowiada za większość transferu nowych sposobów pracy do praktyki. Josh Bersin mianuje go wręcz supermangerem.
W polskich organizacjach managerowie często funkcjonują w silnie operacyjnym modelu roli: są rozliczani z wyników, kosztów i terminów, a jednocześnie oczekuje się od nich prowadzenia zespołów przez ciągłą zmianę, adopcję AI i rosnące wymagania jakościowe. Oznacza to niewiele przestrzeni na świadome kształtowanie sposobu pracy zespołu. Zmiana jest delegowana do HR albo sprowadzana do narzędzi, zamiast być zarządzana operacyjnie.
Rola managera w tym modelu ulega przesunięciu w stronę projektowania warunków pracy: jasnych priorytetów, kryteriów jakości, sposobów podejmowania decyzji oraz reguły korzystania z AI w zespole. AI może wspierać analizę obciążenia, jakości pracy czy luk kompetencyjnych. To manager jednak nadaje sens tym danym i przekłada je na codzienne decyzje, zmniejszając stres. Gartner i Offbeat wskazują mental fitness pracowników związany z AI, czyli zdolność do skutecznego myślenia, regulowania emocji i podejmowania decyzji pod presją i w warunkach niepewności, jako jeden z priorytetów CHRO na 2026 r.
Organizacje, które inwestują w AI i rozwój bez równoległego wzmocnienia roli managerskiej, obserwują rozjazd między ambicją transformacji a realnym sposobem pracy zespołów. Dla HR i L&D oznacza to pracę z konkretnymi sytuacjami managerskimi: priorytetyzacją, reagowaniem na błędy, egzekwowaniem standardów jakości, korzystaniem z danych i AI w decyzjach zespołu. W polskich warunkach kluczowe staje się również realne odciążenie roli managera, gdyż bez tego żadna zmiana nie będzie skalowalna.
Najważniejsze przesunięcia, które obserwujemy:
3 praktyczne wskazówki dla HR i L&D
|
Trend 6
Analityka L&D jako mechanizm kontroli wartości biznesowej rozwoju
Trend dotyczy podejmowania decyzji, czy warto inwestować dalej w programy rozwojowe – w oparciu o dane. Dziś rozwój pracownika coraz rzadziej równa się zrealizowanej liczbie szkoleń, godzin nauki czy zasięgów programów. Zarządy oczekują odpowiedzi na pytanie, jakie decyzje biznesowe są dziś wspierane przez rozwój kompetencji i z jakim efektem. Tymczasem w wielu polskich organizacjach L&D nadal raportuje aktywność, a nie wpływ, co utrudnia obronę budżetów i pozycji funkcji w rozmowach strategicznych.
Dane z raportów Brandon Hall Group, LinkedIn Workplace Learning Report oraz Gartnera pokazują, że tylko niewielka część organizacji potrafi powiązać rozwój z takimi wskaźnikami jak time-to-performance, stabilność zespołów, mobilność wewnętrzna czy jakość decyzji managerskich. Decyzje rozwojowe są często podejmowane intuicyjnie, a nie w oparciu o dane o pracy i jej efektach.
W polskim kontekście problem pogłębia się przez sposób budowy ekosystemu HR-tech. Narzędzia wdrażane były etapami, pod presją regulacyjną lub operacyjną, bez spójnej architektury danych. Raporty Fosway Group i Gartnera wskazują, że wiele organizacji nie ma dziś jasnego obrazu całkowitego kosztu rozwiązań L&D ani tego, które z nich realnie wspierają decyzje managerskie. Analityka bywa rozproszona, opóźniona i oderwana od codziennej pracy zespołów.
W efekcie rola L&D zaczyna się stopniowo zmieniać. Rośnie oczekiwanie, że funkcja rozwojowa stanie się partnerem decyzyjnym, który pomaga biznesowi zrozumieć, gdzie inwestycja w kompetencje zmniejsza ryzyko operacyjne, skraca wdrożenie do roli albo stabilizuje kluczowe zespoły.
Kluczowe z tego powodu staje się lepsze połączenie danych o kompetencjach z danymi o pracy i decyzjach. Analityka L&D w 2026 roku pełni funkcję mechanizmu kontroli sensu inwestycji rozwojowych, pozwalając odróżnić działania, które zmieniają sposób działania organizacji, od tych, które generują jedynie koszt i szum raportowy.
Najważniejsze przesunięcia, które obserwujemy:
3 praktyczne wskazówki dla HR i L&D
|
Przeczytaj o analityce w HCM Deck
Trend 7
HR jako architekt zdolności organizacyjnej w modelu cross-funkcyjnym
Ten trend nie dotyczy pojedynczych procesów HR, lecz tego, kto w organizacji realnie odpowiada za efekt zmian obejmujących ludzi, technologię i sposób pracy. Klasyczny model HR oparty na wyspecjalizowanych silosach przestaje działać w warunkach ciągłej zmiany pracy. Retencja, produktywność, adopcja AI, redesign ról czy skracanie time-to-performance przestają już być problemami konkretnych działów, a organizacji jako całości.
W polskich organizacjach napięcie to jest szczególnie widoczne. HR funkcjonuje często w warunkach ograniczonych zasobów, wysokiej operacyjności i silnej presji na szybkie efekty. W rezultacie bywa włączany punktowo: do wdrożenia narzędzia czy uruchomienia programu. Odpowiedzialność za efekt końcowy pozostaje rozproszona, a zmiany grzęzną między funkcjami.
Wiele analiz wskazuje, że w takim modelu transformacje nie są domykane operacyjnie: decyzje dotyczące ludzi, technologii i sposobu pracy zapadają w różnych miejscach, w różnym czasie i w oparciu o niespójne dane, a odpowiedzialność za realną zmianę sposobu działania organizacji pozostaje rozproszona.
Odpowiedzią na ten problem staje się przejście na model pracy cross-funkcyjnej. Oznacza to budowanie tymczasowych zespołów wokół konkretnych wyzwań biznesowych, takich jak onboarding w krytycznych rolach, adopcja AI w danym obszarze czy mobilność talentów i współodpowiedzialność za efekt, a nie za zakres zadań.
W tym modelu HR współprojektuje transformacje razem z zespołami L&D, IT, analitykami danych i managerami biznesowymi. Przestaje optymalizować pojedyncze procesy, a zaczyna integrować kompetencje, dane i technologię w jeden strumień decyzyjny. Wymaga to większej dojrzałości analitycznej, myślenia systemowego oraz gotowości do wzięcia współodpowiedzialności za wynik biznesowy.
Najważniejsze przesunięcia, które obserwujemy:
3 praktyczne wskazówki dla HR i L&D
|
Kolejne kroki
Chcesz porozmawiać o tym, jak wygląda systemowe podejście do rozwoju pracowników w praktyce?
Skontaktuj się z zespołem HCM Deck i sprawdź, jak możemy wesprzeć Twój dział L&D w projektowaniu, wdrażaniu i skalowaniu nowoczesnych programów rozwojowych.






