HCM Deck | Blog

5 rzeczy, które oddalają Cię od pozycji Rekrutera Idealnego

Spontaniczna lub planowa, niespodziewana lub upragniona: ZMIANA PRACY. Dla jednych to proces, wydarzenie, które zmienia ich życie, dla innych to niezbyt ważny epizod. A co jeśli mowa o drugiej stronie?

Czy dla REKRUTERA to codzienny obowiązek? Kolejne wyzwanie? Szansa na premię? Bez względu na to, co motywuje Cię do pracy, na pewno wiele razy zastanawiałeś
się nad swoimi umiejętnościami, narzędziami, które wykorzystujesz, a przede wszystkim, nad podejściem do swojej pracy. Co sprawia, że innym się udaje? Niejednokrotnie powtarzane argumenty: przecież byliśmy na tym samym szkoleniu, pracujemy w tej samej firmie od lat, prowadzą do pytania: jakie zatem popełniam błędy? Masz ponad 10 lat doświadczenia i uważasz, że ABSOLUTNIE Ciebie akurat to nie dotyczy? Tym bardziej to przeczytaj.

Po drugiej stronie lustra

Niezależnie od tego, w jakiej branży rekrutujemy, zdarza się nam traktować potencjalnego kandydata w pewnym sensie przedmiotowo. Dokumenty aplikacyjne miały dotrzeć wieczorem, spotkanie rekrutacyjne przełożone na inny termin, zbyt dużo pytań po stronie kandydata. Co więcej, czas przeznaczony na podjęcie decyzji o przyjęciu oferty przedłużony do absolutnego maksimum. Podejmowanie decyzji nie tylko przez głównego zainteresowanego ale również przez całą rodzinę. I wreszcie: rezygnacja przy finalizacji procesu rekrutacyjnego itd. Brzmi znajomo prawda? Ok, a teraz spójrzmy na tę kwestię z tej drugiej strony mocy: jeszcze tylko chwilę i zakończymy remont mieszkania – co tam, kolejny raz kończymy pracę nad nową łazienką o 22:00. Egzystujemy co prawda „na kartonach” ale jeszcze chwila (czyt. miesiąc) i własne „M” gotowe. Może jednak wybór innego przedszkola dla dziecka? Z drugiej strony, jeśli przyjmę nową ofertę, będę je odbierać po 18:00 – żyć nie umierać – przykładny rodzic: będziemy widzieć się ok. 2 h dziennie.

Zastanawiając się nad powodami, dla których kandydat rozważa ofertę tak długo, „stawiam się” niejako w jego sytuacji. Od razu nasuwa mi się myśl, iż aktualizacja dokumentów aplikacyjnych czy też reorganizacja życia całej rodziny w wielu aspektach naprawdę nie jest rzeczą priorytetową. W takiej sytuacji zachowałabym się tak samo. Przybijam tu mentalną „piątkę”. Co z nami – rekruterami? Owszem, ciężka praca, mnóstwo wysiłku przy realizacji procesu rekrutacyjnego, ALE (!) jeśli będziesz CZŁOWIEKIEM, istnieje duża doza prawdopodobieństwa, że po drugiej stronie również spotkasz się ze zrozumieniem.

Jak Cie widzą, tak ICH piszą

Początkujący rekruter za każdym razem powinien rzetelnie przygotować się do przeprowadzenia rozmowy rekrutacyjnej. Zaraz, zaraz, czy tylko początkujący? Jakkolwiek zasada znana i powszechnie rozumiana – jak się okazuje w rzeczywistości – niekoniecznie stosowana. Wyświechtany frazes rekruterów: „kolejna rozmowa, będzie spontan” nie są powodem do dumy. Źle to o nas świadczy, nie tylko od strony naszych kompetencji, ale i firmy, którą reprezentujemy. Takie „przykre wspomnienia” z rozmowy zostają niestety w pamięci kandydatów bardzo długo. Mało tego! Niezwykle często przypominają się podczas luźnych, pozabiznesowych spotkań towarzyskich, gdzie wymieniamy się poglądami na temat rynku pracy. Bo któż tego nie robi? Przygotowanie do każdej rozmowy rekrutacyjnej to nie tylko domena kandydatów. Warto wykorzystać ten czas spotkania na jak najlepsze poznanie kandydata, jego umiejętności, ale też zaprezentowanie swojej firmy. Tylko tyle i aż tyle.

Profesjonalizm nie jedno ma imię

Umawiasz się na kontakt, ale nie odbierają telefonów. Tak, to częsty zarzut do kandydatów. Bądź pewny, że oprócz tych, którzy „olewają” (fakt, iż zmieniasz swoje plany, żeby się z nimi skontaktować), jest też potężna grupa osób, które OCZEKUJĄ kontaktu od Ciebie w ustalonym terminie. Na tym się skupiamy: umawiasz się – bądź słowny! Brzmi nazbyt banalnie? Któż z nas nie „odpuścił” sobie umówionego kontaktu. „Zwalanie” winy na innych, wskazywanie na powszechną praktykę, nikogo nie usprawiedliwia. Nie patrz na kolegów z branży, podejdź poważnie do swoich obowiązków i tego, co mówisz. Jeśli nie jesteś w stanie skontaktować się o jakiejś porze, po prostu powiedz to kandydatowi. Jeszcze raz podkreślmy – rekruter i kandydat mają życie prywatne – obie strony mają prawo powiedzieć – mówiąc potocznie – „sorry, wtedy nie mogę”. Na pewno znajdziemy inny termin – trochę chęci 🙂

Rekrutacja do NASA?

„Dlaczego powinniśmy wybrać właśnie Ciebie?” Brzmi znajomo? Zadajesz to pytanie? „Kreatywnie” umieszczasz je
w ogłoszeniu? Wszyscy doskonale wiemy, że we współczesnych czasach trudno jest znaleźć dobrego Specjalistę przez duże „S”. To najwyższy czas, żeby uświadomić sobie, że proces rekrutacyjny to nie tylko poszukiwanie Pracownika, ale również – z tej drugiej strony – poszukiwanie Pracodawcy prawie idealnego. Dwie strony winny być partnerami, którym w równym stopniu (bądź w prawie równym w branży IT
) zależy na pozytywnym zamknięciu rekrutacji.

Priorytety

Tak, to prawda – w natłoku zajęć, w pierwszej kolejności zajmujemy się procesami rekrutacyjnymi, które finalnie prowadzą do zatrudnienia kandydata. Zwróćmy tu jednak uwagę na przekazywanie informacji zwrotnej kandydatom, którzy akurat do tego projektu nie dołączą. Fakt, iż bezdyskusyjnie należy przekazać odpowiedź zwrotną wszystkim kandydatom nie należy do odkrywczych, ale (!) mimo wszystko nadal jest to jeden z naszych głównych grzechów. Może myślisz sobie w tym miejscu: „przecież zawsze informuje kandydatów o tym, że do kolejnego etapu przeszła inna osoba… co prawda dwa miesiące po spotkaniu, ale zawsze to robię”. Traktowanie takich działań jako rzetelnego sposobu wykonywania swoich obowiązków jest nieporozumieniem. Jeszcze raz powtórzmy: po drugiej stronie jest CZŁOWIEK, który czeka na odpowiedź: tak lub nie, w każdym razie konstruktywną. I znowu: jeśli jesteś rekruterem, empatia, jakkolwiek śmiesznie to zabrzmi, nie powinna Ci być obca. Od rozmowy rekrutacyjnej mijają dwa miesiące, żadnej informacji zwrotnej. Otwierasz pocztę po tym czasie i tam magiczna „złota” informacja o statusie Twojej kandydatury. Jakie się czujesz? Albo: co myślisz o rekruterze, który zapewnia, że przekaże KAŻDĄ odpowiedź: pozytywną lub negatywną? Co powiesz znajomym o tej firmie?

Praca rekrutera należy do tej szczególnej grupy profesji, gdzie na co dzień pracujemy z ludźmi – absolutnie w szeroko pojętym znaczeniu tego słowa. Nasze codzienne obowiązki – czasami trudne, monotonne – niejednokrotnie prowadzą do wielkich zmian w życiu wielu ludzi.

Szanując kandydatów, ich życie prywatne, w żadnym wypadku nie obniżamy swojej „produktywności”. Wręcz przeciwnie! Oszczędzamy czas – nasz i kandydatów. Wykazujemy się w ten sposób profesjonalizmem nie tylko własnym, ale i firmy, którą reprezentujemy.  Zastanówmy się nad wspólnym celem, jaki mamy z osobami poszukującymi nowych wyzwań zawodowych do osiągnięcia: świadome przyjęcie przez nie oferty pracy, z której finalnie będą zadowoleni.

To mój punkt widzenia. Oczywiście zawsze można powiedzieć, że mimo wszystko rekruter ma zbyt mało czasu na takie „ludzkie” podejście do swojej pracy, ale…wybór należy tylko i wyłącznie do Ciebie 🙂

5 rzeczy, które oddalają Cię od pozycji Rekrutera Idealnego
5 (100%) 8 vote[s]